Zanikająca pamięć


15 marzec 2001 - Dziennik Polski



Daniel Olbrychski i Ewa Ziętek w ''Weselu'' Andrzeja Wajdy



Młodzież nie wydaje się teraz specjalnie zainteresowana dramatem Wyspiańskiego - mówią nauczyciele, a ona sama to potwierdza

Wesele jest obecnie lekturą obowiązkową w trzeciej klasie liceum. Zgodnie z obowiązującymi od kilku lat nowymi zasadami, w tematach matur pisemnych z języka polskiego nie pojawiają się zagadnienia, związane z konkretnymi wymienionymi z tytułu lekturami. Nowe reguły pozwalają uczniom na większą inicjatywę, mogą oni przy rozważaniu konkretnych problemów sięgać do dowolnych utworów literackich i epok. Dramat Wyspiańskiego pojawia się natomiast wśród pytań na egzaminach ustnych. Nauczycieli z krakowskich liceów poprosiliśmy o przedstawienie zagadnień związanych z Weselem, poruszanych w szkołach oraz o informację na temat odbioru dramatu przez młodzież. Okazuje się, że młodzież ma duże problemy ze zrozumieniem dzieła Wyspiańskiego.

STANISŁAW CZESŁAW KURDZIEL, I LO im. Mikołaja Nowodworskiego:

- W naszym liceum pojawiają się przede wszystkim takie zagadnienia jak: Wesele dramatem narodowym; mity i symbole narodowe; geneza Wesela; szlakiem Wyspiańskiego po Krakowie. Staram się nie poprzestawać na Weselu i przedstawiać Wyspiańskiego jako artystę demiurga, człowieka renesansu, nie tylko dramaturga, ale i filozofa, artystę wszechstronnego. Na lekcjach nie ograniczamy się jedynie do samego omawiania i interpretacji Wesela i czytania różnego rodzaju opracowań. Sięgamy również do wideoteki, oglądamy z uczniami Wesele w inscenizacji Andrzeja Wajdy. Oglądamy też inne, mniej znane adaptacje - np. sięgnąłem do, niestety, nieco już zapomnianego przedstawienia Lidii Zamkow. Szczęśliwie się składa, że w Starym Teatrze wystawiany jest spektakl Ja jestem Żyd z "Wesela", co jest pomocne. No i do tego dochodzą wycieczki do Rydlówki i do Muzeum Wyspiańskiego.

Jeżeli chodzi o samo zrozumienie dramatu przez uczniów, to są z tym kłopoty. O ile jeszcze geneza Wesela jest tym, co może zainteresować młodych ludzi i co jest dla nich zrozumiałe, o tyle symbolika dramatu nastręcza trudności w interpretacji. Choć sam III akt działa na wyobraźnię, pojawiają się jednak problemy z prawidłowym rozszyfrowaniem go. Mam swoją metodę - chcąc uczniom przybliżyć Wesele, najpierw zapoznaję ich z sylwetką Wyspiańskiego.

WŁODZIMIERZ JAPOŁŁ, XIII LO, im. Bohaterów Westerplatte:

- Tematy związane z Weselem zależą zarówno od nauczycieli, jak i samych uczniów. Zazwyczaj omawiany jest problem konfliktu chłopstwa z inteligencją i przedstawienie racji tych dwóch warstw społecznych. W tym kontekście pojawia się kwestia rzeczywistych pierwowzorów postaci dramatu oraz geneza dzieła. Kolejny problem to wątek fantastyczny, czyli symbolika postaci. I oczywiście dokładnie omawiana strona artystyczna dzieła, czyli nowy typ dramatu modernistycznego, odwołania do romantyzmu, Szekspira i Arystofanesa. Organizujemy wyjścia do miejsc związanych z Wyspiańskim, jego muzeum przy ul. Kanoniczej i do Rydlówki.

Niestety, młodzież nie wydaje się teraz być specjalnie zainteresowana Weselem. Trzeba przyznać, że trudności ze zrozumieniem pojawiają się już przy samej lekturze, nie mówiąc już o interpretacji. Jeszcze gorzej jest z problemami poruszanymi przez Wyspiańskiego. Symbolika dzieła, krytyka wad polskich, jak również folklor rodzimy nie robią na uczniach wrażenia. Wesele wymaga przecież od czytelnika dużej wiedzy literackiej i oczytania, a z tym są problemy. Dla uczniów już bardziej frapująca wydaje się fantastyczna otoczka dzieła, jak również wątki związane z pijaństwem. Wszystko jednak zależy od nauczycieli.

ANNA BALON, VIII LO im. Stanisława Wyspiańskiego:

- Na maturze ustnej, jak również i w tematach klasówek czy wypracowań pojawiają się takie zagadnienia, jak: realizm i symbolizm w Weselu; Wesele jako rozrachunek z mitami narodowymi; dramat neoromantyczny, nawiązujący do polskiej tradycji romantycznej. Jak przypominają mi koleżanki z dłuższym stażem, dawniej, kiedy jeszcze obowiązywała inna formuła matur pisemnych, na egzaminie zdarzały się pytania typu: porównanie III części Dziadów, Kordiana i Wesela; wizja dziejów Polski u Sienkiewicza i Wyspiańskiego, czy też Od Wesela do Tanga - obraz społeczeństwa polskiego, rozrachunek z polską inteligencją. Ale nawet i teraz, w innej formule mogą się pojawić tematy, pozwalające na sięganie do Wesela, np. motyw zjaw i snu w literaturze polskiej czy motyw tańca. Nie koncentrujemy się tylko i wyłącznie na samej lekturze, sięgamy do dodatkowych opracowań. Do niedawna podstawowym była Plotka o "Weselu" Boya-Żeleńskiego, teraz też prof. Franciszka Ziejki W kręgu mitów polskich, ale korzystamy też ze wstępów w wydaniach Biblioteki Narodowej i Biblioteki Analiz Literackich.

Wiem, że to truizm, ale odbiór Wesela przez młodzież zmienia się, każde nowe pokolenie postrzega to inaczej. Recepcja jest zależna od doświadczeń artystycznych i literackich. Ludzie, którzy nie czytają Mickiewicza i nie są obeznani z naszą klasyką, nie mogą zrozumieć i prawidłowo rozszyfrować licznych analogii i aluzji literackich, zawartych w Weselu. Najtrudniejsze wydaje się omawianie Wesela jako utworu rozrachunkowego. Dla dużej grupy uczniów literatura i tradycja narodowa to martwa litera. W ogóle rozważania na poziomie bardziej abstrakcyjnym i symbolicznym nastręczają uczniom spore trudności. Lepiej wygląda odbiór na poziomie realistycznym, czyli tło i geneza Wesela. Młodzież chętnie też szuka analogii pomiędzy relacjami chłopstwo-inteligencja u Wyspiańskiego a inteligencją i wsią dzisiaj. No i młodzież, zwłaszcza naszą krakowską, interesuje sama postać Wyspiańskiego, szukają jego śladów w Krakowie, odwiedzają Rydlówkę, Muzeum Wyspiańskiego, Jamę Michalika.

Każdego roku, w listopadzie, w rocznicę śmierci Wyspiańskiego, na Skałkach przy jego grobie odbywa się ślubowanie naszych uczniów z klas pierwszych. Ma to swoją specyficzną formę, spotykamy się wieczorem, przy zapalonych świecach, towarzyszy temu krótki spektakl. Do tego dochodzą też konkursy wiedzy o Wyspiańskim, także plastyczne.

Nauczycielka II LO im. Sobieskiego:

- Wesele jest omawiane w rozmaitych kontekstach. Główne zagadnienia, związane z nim to: Wesele - dramat o Polsce i Polakach; intertekstualny charakter dzieła; symboliczny charakter dramatu. Na klasówkach pojawiają się natomiast pytania w stylu: "O czym dzisiaj, po 100 latach, pisałby Wyspiański?". Na lekcjach dokładnie analizujemy zwłaszcza I akt - pod kątem poszczególnych postaci i stosunku do określonych problemów przedstawicieli inteligencji i chłopstwa. II akt funkcjonuje niemalże jako osobny dramat.

Młodzież rozmaicie odbiera Wesele, to zależy od klasy i uczniów. Akurat ostatnio z jedną z trzecich klas omawiałam dramat i bardzo ich przejęła scena rozmowy Dziennikarza ze Stańczykiem. Interesowali się tym, jak autentyczny Dziennikarz, czyli Starzewski, zareagował na opublikowanie dramatu Wyspiańskiego. Ciekawe są dla nich rozmaite anegdoty związane z dramatem. Tym, co mnie osobiście cieszy, jest fakt, iż młodzież nie jest całkowicie obojętna na kwestie polskości, poruszane w Weselu - te tematy są dla nich interesujące.

***


O wypowiedzi poprosiliśmy również uczniów liceów i studentów pierwszego roku.

Iwona, III klasa liceum:

- Niedawno przerabialiśmy Wesele, ale nie podobało mi się. Za dużo tu symboliki i dziwnych postaci. Jest to miejscami ciekawe, np. duchy pojawiające się na weselu: Wernyhora czy Stańczyk. Całości jednak za bardzo nie rozumiem.

Ela, IV klasa liceum, chce studiować polonistykę:

- Nie wiem, co ludzie widzą w Weselu. Dla mnie są to częstochowskie rymy i grafomania w czystej postaci. Może jest to ważne dla zrozumienia tradycji polskiej, ale do mnie kompletnie nie przemawia. Moim zdaniem, zachwyty nad artystyczną stroną dramatu są mocno przesadzone.

Małgosia, studentka I roku Akademii Pedagogicznej:

- Nic, ale to nic nie pamiętam z Wesela. Nie przeczytałam tej lektury, bo mi się nie chciało. Z lekcji też nic nie pamiętam.

Magda, również I rok Akademii Pedagogicznej:

- Średnio pamiętam Wesele. Wiem, że gdy je przeczytałam, to zrobiło na mnie duże wrażenie. Najbardziej utkwiła mi w głowie postać Chochoła oraz konflikt pomiędzy chłopstwem a inteligencją. Niektóre fragmenty były dla mnie trudne, ale na szczęście miałam dobrą polonistkę, która potrafiła nam je wytłumaczyć.



Zebrała: DOMINIKA ĆOSIĆ


Powrót