I
Bronowice Małe nigdy nie były tak piękne, jak wiele innych polskich wsi. Ani rzeźba terenu, ani układ wsi, ani w końcu jej architektura nie były szczególnej urody. A mimo to to wieś podkrakowska zyskala w Polsce sławę niezwykłą. Bo osobliwa była jej rola w okresie Młodej Polski, w latach 1890 - 1918.
Los wplótł ją do dziejów polskiej kultury, więcej, zauroczenie artystów folklorem Bronowic, a potem działalność artystyczna ludzi tam mieszkających były w historii naszej kultury zjawiskiem wyjątkowym. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że żadna inna ze wsi polskich nie wywarła tak wielkiego na nią wpływu. Oczywiście może ktoś przytaczać przykłady inspiracji innych wsi, choćby Gorzenia Górnego (literacka Grupa Czartaka) lub Lipiec Reymontowych. Nie sposób oczywiście negować roli tych przykładów, ale nie są one w stanie zdystansować Bronowic. Wpływ tej wsi był wszechstronny: na malarstwo, muzykę, literaturę. W tej ostatniej znaczony nie jednym dziełem, ale pokaźną ich ilością, i to nie byle jakiej wagi. Stąd szła fala przełomu.
Ale zanim bardziej szczegółowo o tym wszystkim, a zwłaszcza o Rydlówce w Bronowicach, najpierw garść informacji o samych Bronowicach.
Początki Bronowic toną w domysłach. Nie wiadomo, kiedy pierwsze domy wyrosły na terenie dzisiejszej wsi, kim byli pierwsi osiedleńcy.
Badania W. Taszyckiego i K. Rymuta dowiodły, że najbardziej prawdopodobne jest patronimiczne pochodzenie nazwy wsi, a więc od jakiegoś Bruna, Brunona. Imię wyraźnie obcego pochodzenia. W akcie lokacyjnym z końca XII wieku występuje już nazwa Brunowice. Przez późniejsze dokumenty przewijają się różne jej odmiany: Brunowicz, Brunowic, Bronowicze.
Oficjalna historia wsi zaczyna się w dniu 9 maja 1294 roku, gdy zostal wydany akt lokacyjny. Wieś była już własnością każdorazowego proboszcza kościoła Mariackiego w Krakowie. Stanowiła jego osobiste uposażenie, czyli tzw, prebendę. Dokument wydał proboszcz tego kościoła, ks. Reinhold, powierzając w nim lokację wsi na prawie magdeburskim mieszczanom krakowskim: Dytmarowi Ketscherowi i jego synowi Krystianowi. Obaj kolejno zostali sołtysami, jako że sołectwa były dziedziczne. Jeden z późniejszych sołtysów, Stefan Gallicus, był nawet sędzią i świadkiem w sądzie na Zamku Krakowskim, był też, jak poprzednicy i następcy, obywatelem Krakowa. Bronowickie sołectwo, na które łakomili się krakowscy mieszczanie, często bywało przedmiotem różnych transakcji: kupna, sprzedaży, zastawów, podziałów. W końcu -na fali masowych wykupów sołectw w Polsce przez szlachtę i kościół - przeszło w 1537 roku na własność proboszcza kościoła Mariackiego. Skończył się wówczas samorząd wiejski, we wsi rządził odtąd sołtys mianowany przez proboszcza kościoła Mariackiego, niedziedziczny, zwany popularnie wójtem. Miejsce dworu sołtysa zajmuje dwór kościelny, zwany później Mariackim. Powstaje też folwark kościelny.
Rośnie stopniowo wyzysk chłopów. Ułatwia go wykup sołectw, zwiększenie władzy właścicieli wsi. Rozwija się eksportowa produkcja zboża i innych płodów rolnych, silnie zależna od areału i siły roboczej. Już w XV wieku wybuchł spór między wsią a proboszczem o pańszczyznę i czynsz. Zakończył się przegraną chłopów. W 1429 r. Sąd Kapituły Krakowskiej orzekł, że mają oni obowiązek pracy dla dworu przez jeden dzień w tygodniu. Zdaniem ks. A. Gigonia, badającego kiedyś dzieje wsi, data to oznacza początek pańszczyzny w Bronowicach. Z upływem lat, szczególnie od XVI w., wymiar pańszczyzny stopniowo zwiększał się, aż doszedł do czterech dni w tygodniu.
Zaludniały się też coraz bardziej Bronowice Małe: z 16 rodzin w XV wieku, do 55 rodzin w końcu XVIII wieku (1798 r.) -mimo wojen, zniszczeń, kontrybucji, rekwizycji przez obce i własne wojska, mimo coraz bardziej trudnego życia. Niemniej nie było ono tak rozpaczliwe, jak to, które stało się udziałem chłopów w znakomitej większości wsi pańskich. Zawsze jeszcze można było się odwoływać do kapituły, do biskupa krakowskiego.
W tej szarzyźnie, przerywanej klęskami, większym wydarzeniem był pobyt króla Jana Kazimierza w Bronowicach w 1656 r. po odzyskaniu Krakowa od Szwedów. Monarcha zatrzymał się we dworze, oczekując przygotowania mu rezydencji w zniszczonym i obrabowanym mieście.
XIX wiek to pasmo zatargów między bronowiczanami a proboszczem o rozmiary ciężarów. Dopiero decyzja Komisji Włościańskiej z 1833 r. zwolniła chłopów z obowiązku odrabiania pańszczyzny. Likwidacja jednak czynszów, serwitutów i dziesięciny ciągnęła się prawie aż do końca XIX wieku.
Bity gościniec, rozszerzenie się zabudowy miasta i wsi zbliżyły Bronowice do Krakowa. Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego z 1880 r. odnotował, że Bronowice Małe i Wielkie razem wzięte miały 190 domów i 1371 mieszkańców. Obie wsie skowane zostały wkrótce systemem fortyfikacyjnym: Kraków był twierdzą austriacką. Znacznie to zatamowało rozbudowę wsi w kierunku zachodnim.
Wyraźne zmiany w obliczu Bronowic przyniosło dopiero zniesienie twierdzy po odzyskaniu niepodległości i ożywienie gospodarcze w pierwszym dziesięcioleciu II Rzeczypospolitej, a głównie lata po drugiej wojnie światowej. Zaczęło się upodabnianie Bronowic Małych coraz bardziej do przedmieść Krakowa. Okupant włączył je do miasta w 1941 r. Formalnie jednak stały się one częścią Krakowa po wydaniu rozporządzenia Rady Ministrów w dniu 25 X 1948 r.
Pofałdowanie terenu było jedną z przyczyn pewnego bezładu zabudowy. Jeśli dobrze wpatrzeć się w mapę wsi, rzuci się w oczy osobliwa cecha jej rysunku przestrzennego. Zabudowa wsi przybrała kształt jakby wideł, jakby litery "Y". Ten typ zabudowy nazywa się w języku fachowym "widlicą".
Ulica Tetmajera tworzy podstawę pionową, z której rozchylają się widełki: jedno ramię w postaci dalszego przedłużenia tej ulicy, ale odchylone nieco w prawo i drugie, wyznaczone przez Micę Pod Strzechą.
Miejsce rozwidlenia zawsze było punktem centralnym wsi. Tu znajdował się staw, upamiętniony w obrazach Włodzimierza Tetmajera, zasypany po II wojnie światowej. Tu niedaleko, była studnia, z której korzystała prawie cała wieś. Istnieje ona wprawdzie nadal, ale w zmienionej postaci. Dzisiaj jest to żelazna pompa ręczna. Tuż obok była karczma, a właściwie dwie karczmy: stara i nowa. Stara była drewniana, na przełomie XIX i XX wieku prowadził w niej wyszynk Hirsz Singer, który także to mieszkał ze swoją liczną rodziną. Obok stała nowa murowana, brzydka jak inne domy z cegły, zajmujące z biegiem czasu miejsce starych chałup. W okresie międzywojennym czynna była już tylko nowa. Stara zapadała się coraz głębiej, opustoszała, aż wreszcie w latach 60. rozebrano ją doszczętnie.
Stoi także kamienna kuźnia, czynna do dziś, jedna z nielicznych już w okolicach Krakowa. Na szczytach widełek dwa inne punkty: kościół parafialny i "Tetmajerówka". Widoczny z daleka kościół parafialny wznosi się na najwyższym pagórku wsi, a końca ulicy Pod Strzechą. Bryła kościoła (powstałego w 1967 r.), to dawny dwór Mariacki; a dokładniej, dwór archiprezbitera kościoła Mariackiego. Do 1979 r. architektura kościoła nawiązywała do tradycji dawnego dworu. Od strony ulicy Pod Strzechą fasad zdobi portyk, wznoszący się na czterech kolumnach żelbetonowych. Fasada główna, widoczna z ulicy Tetmajera miała natomiast piętno sakralne. Było to zaskakujące połączenie dworu z kościołem. W ten sposób przywoływany był do pamięci fakt istnienia pierwszego dworu w tym miejscu już w XVI wieku i drugiego z pierwszej połowy XIX wieku. W latach 1979 -1980 kościół został powiększony, właśnie kosztem portyku. Znikł, więc rzucający się do tej pory w oczy ślad dawnego dworu Mariackiego. Ostatnią, ale już ukrytą pozostałością dworu, są piwnice dzisiejszego kościoła, chyba jeszcze XVI wieczne.
W kościele zaś godny uwagi ołtarz Matki Boskiej z, XVIII wieku, pochodzący z kościoła Mariackiego. Z prawej strony od wejścia, na wewnętrznej ścianie fasady głównej, tryptyk pędzla Leona Kowalskiego z pierwszych lat XX wieku, przedstawiający adorację Dzieciątka w Bronowicach. Matka Boska to dziewczyna bronowicka; wszystkie postacie na obrazie są swojskie, tutejsze.
Przy kościele budynki dawnego folwarku oraz stara oficyna dworska z pierwszej połowy XIX wieku.
Na drugim ramieniu, przy ul. Tetmajera, również na pagórku, dom zwany Tetmajerówką, dawny dworek franciszkański, wybudowany w pierwszej połowie XIX wieku. A nieco bliżej Krakowa, w tej samej linii: Rydlówka.
Dawna wieś Bronowice Małe główne ulice ma pokryte asfaltem, ma i chodniki, choć nierówno ułożone, ma wodociągi, ale bez kanalizacji. Wielkie osiedle w swej brzydocie prawie doskonałe, zwane "Widokiem", a wylotu ulicy Zielony Most, wypełniło ostatnią wolną przestrzeń dzielącą je od miasta. Bronowice stały się, więc jego urbanistyczną cząstką. Sporo to nowych, niestety w większości brzydkich domów jednorodzinnych, rozrzuconych po dawnej wsi bez ładu i składu.
Skarbem Bronowic był folklor, a jego pierwszym rzucającym się w oczy przejawem drewniane budownictwo mieszkalne, po prostu chałupy, rozrzucone po pagórkach.
(c) 2000-2003
Page designed by
Karol Kwiatek
karol@w.pl