II


       Płomienie trzech groźnych pożarów Bronowic Małych w latach 1908, 1912 i 1916 pochłonęły sporo chałup. Z kolei duży pożar w 1936 r. spopielił dworskie stodoły i rosnące przy nich stare, wielkie lipy. Do dalszych strat w stanie budownictwa drewnianego w Bronowicach przyczyniły się naturalne procesy zużycia, brak dbałości o stare domy, rozbiórki chałup, które musiały ustąpić miejsca nowym domom, już murowanym.
       Tak, więc dziś niewiele, bo zaledwie 15 autentycznych chałup wiejskich znajduje się w Bronowicach. Nie domów, ale "chałup", gdyż tak je we wsi nazywano. Najstarszą z nich, ale bardzo przebudowaną, jest chałupa przy ul.Zielony Most 8. Na stragarzu można odczytać datę jej budowy: rok 1845. Stara kuźnia w Bronowicach, już dziś nieczynna; fot.K.K. Pollesch
       Ciekawym obiektem był piękny spichlerz dworski, zrębowy z 1646 roku. Zupełnie niepotrzebnie rozebrany, czeka na ponowne złożenie na terenie przyszłego skansenu obok "Rydlówki".
       Eugeniusz Duda, autor bardzo ciekawego studium poświęconego tradycyjnemu budownictwu ludowemu w Bronowicach Małych, zwrócił uwagę na pewne zjawisko architektoniczne, dotąd zupełnie niedostrzegane: domy murowane powstające stopniowo od drugiej połowy XIX wieku, (najstarszy istniejący, przy ul.Tetmajera 38, zbudowano w 1868 r.) były kontynuacją chałup drewnianych. Były parterowe, dwutraktowe, z sienią na osi, kryte siodłowym dachem z dachówki, a niekiedy nawet strzechą. Jak chałupy zawsze bielone z domieszką niebieskiego barwnika. Ubogie i skromne, jak dawne drewniane, tylko że większe. Jeszcze nie zagrzybione, i nie paliły się tak łatwo, jak chałupy.
       Po roku 1945 bezładność zabudowy jeszcze silniej podkreśliły już współczesne domy jednorodzinne. Byle jakie, bez śladu jakiejkolwiek inwencji architektonicznej, takie w jakie obrastała cała Polska, rodem z projektów typowych. Poprawę przyniosły dopiero lata osiemdziesiąte. Pojawiły się domy ładne, nawet z dachami spadzistymi, mieszczące się dobrze na stokach i we fałdach Bronowic. Niestety, to co zepsuło dawną wieś, zostanie już na wiele dalszych pokoleń.



       Typowa chałupa była zawsze drewniana, budowana z belek. Konstrukcja ścian była znacznie zróżnicowana. W Bronowicach występowały trzy typy: zrębowa, zrębowo-słupowa i słupowa.
       Konstrukcja zrębowa, zwana węgłówką, polegała na tym, że ściany wznoszono z kładzionych poziomo belek łączonych w narożach na nakładkę, z wystającymi na zewnątrz końcami, czyli tzw. ostatkami. Węgłówka była bardzo kosztowna, stać na nią było tylko bogatszych gospodarzy. Długie i grube bierwiona zawsze były bardzo drogie.
       Mniej zamożni stosowali konstrukcję zrębowo-słupową. Nie stać ich było na belki odpowiadające całej długości ściany. Budowali, więc chałupy z krótszych. Łączono je przy pomocy tzw. łątek. Łątki to pionowe słupy z wyżłobieniami, w które wchodziły z obu stron belki, tworząc ścianę budynku. Chałup o konstrukcji słupowej było niewiele. Ściany składały się z pionowo ustawionych belek na przyciesi. Zachowały się w Bronowicach tylko trzy budowle tego typu. Najczęściej jednak konstrukcję tę stosowano w różnego rodzaju przybudówkach. Dawniej miały dachy czterospadowe, kryte strzechą, gładkie, jakby ze schodkiem ("jeżem") nad okapem.
       Większość chałup była malowana na niebiesko (na siwo). Malowano bądź całe lica ścian, bądź też tylko poziome pasy z wyschniętej gliny między belkami.
       Jak zewnętrzna, tak i wewnętrzna architektura nie była skomplikowana. Chałupę dzieliła sień biegnąca przez jej środek, z lewej strony była izba mieszkalna, z prawej komora. Do izby przylegała stajnia połączona z oborą.
       Tylko bardziej zamożnych chłopów stać było na osobno stawiane stajnie. Wówczas chałupa takiego chłopa miała jeszcze jedną niewielką izbę świetlicę, czyli izbę paradną oraz dodatkową komorę.
       Nieprawdą jest, jak niektórzy twierdzą, że w Bronowicach stodoły zawsze budowano osobno. W gospodarstwach małorolnych często przylegały do chałup.
       Izba w chałupie bronowickiej bawiła oczy meblami w kwiaty malowanymi. Nad łóżkiem wisiała żerdź na ubrania noszone na co dzień, na ścianie w rzędzie obrazy świętych. Znamienna była główna belka podtrzymująca strop, zwana stragarzem. Na środku stragarza żłobiono zawsze gwiazdę sześcioramienną, po jej bokach zaś rok budowy i werset modlitwy, czasem nazwisko gospodarza, który postawił chałupę.
       W Bronowicach jeszcze do dziś w niejednym domu znajduje się jakiś ludowy mebel. Staje się jednak prawie z dnia na dzień coraz większą osobliwością. Moda we wsi na meble "miejskie", pogoń kolekcjonerów z miasta za okazami sztuki ludowej, dewastacja starych chałup, oczyściły w znacznej mierze Bronowice ze starych sprzętów ludowych.
       Wśród zachowanych najczęstsza jest skrzynia, reprezentująca typ skrzyni krakowskiej. Zazwyczaj pochodziła ze Skawiny, gdzie był największy ośrodek ich wyrobu (czasem kupowano też wyrabiane w Morawicy, Tyńcu, Kaszowie i Czernichowie). Ma ona wieko płaskie, posiada wewnątrz tak zwany półskrzynek, czyli skrytkę, zajmującą całą jej szerokość, z reguły z lewej strony. Niektóre nawet mają dwa półskrzynki. Skomplikowane często systemy ukrywania i zamykania półskrzynków, gwarantowały ochronę przed kradzieżą tych przedmiotów, które dla właściciela chałupy były najcenniejsze. Od połowy XIX wieku skrzynia zwykle zamiast nóg miała kółka. Malowana była zawsze. Uderzała jaskrawą ornamentyką roślin, rozmieszczoną symetrycznie. Skrzynie znajdujące się w Bronowicach, a pochodzące ze Skawiny, ściany licowe miały z reguły podzielone na cztery pola zdobnicze w kształcie prostokątów. Każde z tych pól znaczone odmiennym kolorem tła i ramką. Typowym dla wszystkich skrzyń krakowskich był motyw wolich oczu i kwiatonów wyrastających z dzbanków o esowatych uszach. Świadczy to o wpływie motywów renesansowych na sztukę ludową tej ziemi. Jest to najpewniejszy znak rozpoznawczy skrzyni krakowskiej. Posługiwano się również motywem wianka.
       Lico skrzyni było najczęściej zielone, czasem żółte (w przypadku skrzyń z Morawicy), a bardzo rzadko niebieskie. Dominujący w meblarstwie ludowym kolor zielony świadczy o wzorowaniu się stolarzy na meblach mieszczańskich. W XVIII wieku w Krakowie i nie tylko w Krakowie (np. na Śląsku) sprzęty z reguły były malowane na zielono. W strojach bronowickich panowała nieco inna gama kolorów: biały z czerwonym, zielony z białym, czerwonym lub żółtym, czerwony i niebieski z granatem.
       Malowane w kwiaty były i inne meble a zwłaszcza łóżka, kołyski i listwy służące do ustawiania kubków, talerzy, dzbanków, półki wiszące, rzadziej ławy, stołki, stoły. Te ostatnie zresztą stały się sprzętem powszechnym dopiero z końcem XIX wieku, podobnie jak i łóżka (sypiano dawniej na słomie rozłożonej na klepisku, później na pomoście zbitym z desek, pryczy).
       Przed pierwszą wojną światową strój ludowy, strój krakowski, był codziennością w Bronowicach. Jeszcze w pierwszych latach trzydziestych można było go często spotkać. Ale już w 1924 roku znakomity etnograf Seweryn Udziela ze smutkiem notował: "...dzisiaj znajdują się nawet wsi tale, gdzie nie zobaczysz ani jednego mężczyzny w stroju krakowskim, w jakim chodzili to jeszcze wszyscy przed pól wiekiem".

Dalej...
(c) 2000-2003
Page designed by
Karol Kwiatek
karol@w.pl