VIII


       Są też postacie w "Weselu", które łączy z realnymi ludźmi tylko rola, w jakiej występowały na weselu, względnie będące syntezą kilku rzeczywistych osób. Tak odrealnioną postacią w pierwszym rzędzie była Panna Młoda. Tyle tylko ma wspólnego z Jadwigą Rydlową, że "Wesele" niedwuznacznie wskazuje, kto jest Panem Młodym. We wszystkich, bez żadnego wyjątku, wspomnieniach, zawsze podkreślano jej wielką kulturę osobistą, łagodność charakteru. A to nagle w "Weselu" tak się wyraża: "(...J ino to ciarachy tworde, trza by stać i walić w morde". Ciarach, jak informuje tzw. warszawski Slownik języka polskiego, to pogardliwe określenie szlachcica, mieszczanina, krótko -człowieka, który nie jest chłopem. Przezwisko to obejmowało, więc wszystkich gości z miasta. Wszyscy oni byli mieszczuchami, bez względu na to, że znakomita ich większość (łącznie z rodziną Rydla) wywodziła się ze szlachty. W innym miejscu sztuki już zapowiada urządzenie świeżo upieczonemu małżonkowi sceny zazdrości: "Zdarłabym jej łeb, jak krosna!". Ale taka pełna temperamentu, prosta, więcej - prostacka i nieokrzesana Panna Młoda potrzebna była Wyspiańskiemu jako przeciwieństwo intelektualisty przebranego w sukmanę. Tu, w izbie ''tanecznej'', grała kapela, odbywały się czepiny
       Drugą postacią prawdopodobnie daleką w "Weselu" od rzeczywistości tamtych lat była Rachela. Przede wszystkim jej prototyp wcale nie nazywał się Rachela, tylko Józefa Singer, powszechnie w skrócie zwana Pepką. Nie ma pewności, czy na weselu w domu Tetmajerów miała na sobie czarną suknię i otulała się czerwonym szalem. Jak wspomina Skotnicki, przyszła ubrana w wiejski strój, aby nie odróżniać się od reszty dziewcząt. Helena Rydlowa, córka Lucjana, była innego zdania. Opierając się na znajomości stosunków wiejskich stanowczo negowała wspomnienia Skotnickiego. Żydzi i Żydówki nigdy nie nosili się z wiejska, przebieranie się Żydówki w strój wiejski naruszałoby ówczesne obyczaje. Kostium sceniczny Racheli, który pojawił się na deskach teatru w chwili prapremiery tłumaczyłby się ubiorem Singerównej na weselu. jest to możliwe. Pogląd H.Rydlowej znajduje jakieś potwierdzenie w liście L. Noskowskiej do redakcji "Świata" w 1932 r., w którym pisała, że wie od Singerówny, iż to stroju krakowskiego nie nosiła. Singerówna sama w tej sprawie głosu jednak nie zabrała. Wszystkie to rozważania jednak pozostają i pozostaną w sferze przypuszczeń. Tym bardziej, że znane są mimo wszystko przypadki noszenia się Żydów z wiejska. Anna Kowalska-Lewicka opublikowała fotografię drużby w stroju krakowskim na weselu córki rabina Halberstamma z Bobowej w latach trzydziestych. Fakt ten wszelako też można różnie tłumaczyć. Zdjęcie pochodzi z okresu, gdy popularność stroju krakowskiego sięgała zenitu, gdy ubiór ten stał się raczej elementem dekoracyjnym niż dowodem tożsamości.
       Zostawmy na uboczu tę kwestię, która nie ma na dobrą sprawę większego znaczenia. Ważniejsza jest inna - czy rysunek psychologiczny Racheli jest portretem Józefy Singer. Zdania i to są podzielone. Boy w swej słynnej "Plotce o "Weselu"" napisał, że Singerówna po prapremierze "Wesela" zaczęła zachowywać się jak Rachela, narzucając sobie pozę wzorowaną na tamtej z dramatu. Helena Rydlowa i to miała odmienny pogląd. Znała dobrze Singerównę, więcej, była z nią w zażyłej przyjaźni. Okazji do obserwacji jej było więc sporo. Na tej podstawie uważała, że Wyspiański niektóre z cech Racheli wzorował na znamionach osobowości Singerównej. Córka karczmarza bronowickiego rzeczywiście miała wyrastać wykształceniem ponad poziom innych dziewczyn w Bronowicach. Interesowała się poezją i malarstwem.
       Kim była naprawdę Józefa Singer, jak ułożyło się jej życie? Urodzona w 1881 r. pomagała przez pewien czas w karczmie ojcu. W czasie pierwszej wojny światowej pracowała jako pielęgniarka w szpitalach wojskowych. W latach 1921 - 1922 była referentką higieny szkolnej w Kuratorium Okręgu Szkolnego w Krakowie. Mieszkała przy ulicy Floriańskiej i prowadziła od pewnego momentu prywatną praktykę pielęgniarską. Przeżyta szczęśliwie wojnę dzięki fałszywej metryce i kenkarcie na nazwisko Eugenii Jadwigi Gawlik. Rodzinie Rydlów zawdzięczała zameldowanie na to nazwisko w samej Rydlówce, z którego korzystała aż do wyjazdu do Warszawy. Zmarła w stanie niezamężnym w 1955 roku.
       Nos. Tyle razy już próbowano rozszyfrować autentyzm pierwowzoru. Za każdym razem nie dość przekonywująco. Chyba najbliższa prawdy jest koncepcja, że to synteza kilku artystów (prawdopodobnieTadeusza Noskowskiego, syna kompozytora Zygmunta Noskowskiego, który rzeczywiście upił się potężnie w czasie czepin, i obu Czajkowskich).
       Z kilkoma zaledwie wyjątkami wiejscy bohaterowie dramatu, wzorowani byli na ludziach z krwi i kości, mieszkających Anno Domini 1900 w Bronowicach Małych. O gościach z miasta wiemy sporo, była zresztą już o nich mowa. O gościach ze wsi raczej niewiele. Warto więc poświęcić im nieco uwagi posługując się materiałem zebranym przez Kubę Mikołajczyka, Annę Rydlównę, L. Płoszewskiego, K. Zbijewską i R. Węgrzyniaka.
       W "Weselu" najważniejszą postacią chłopską jest Czepiec. Pierwowzorem jego był Błażej Czepiec, wuj Panny Młodej, drugi świadek - obok Wyspiańskiego - na ślubie Rydla. Rosty, silny, z wielką ciemną czupryną, krewki - w "Weselu" co chwilę chce kogoś bić - zdaniem K. Wyki klasyczny przedstawiciel "stojałowszczyków". W chwili wesela miał 50 lat. Zmarł w 1934 r. Wyspiański pomylił się nazywając go wójtem (dziad do Czepca-Panie wójcie.~. W rzeczywistości był pisarzem gminnym. Wójtem był Maciej Czepiec" jeden z czterech braci Błażeja.
       Kasper to następny przedstawiciel rodziny Czepców w "Weselu". Syn Macieja, wójta bronowickiego, urodzony w 1879 r. Drużba, który z Jaśkiem zalecał się do Kasi, który stanął na warcie a drzwi weselnych, w chwili zwierzeń Gospodarza z tego, co mu zlecił Wernyhora. Po weselu pomagał w gospodarstwie Lucjana Rydla w Toniach, później gospodarzył w Bronowicach, na starość został dozorcą stawów rybnych pod Bronowicami. Zmarł w 1961 r.
       Wreszcie Czepcowa, żona Błażeja. Miała na imię Wiktoria, z domu Ryżka.
       O ojcu Panny Młodej już była mowa. Był on w podeszłym wieku, w chwili wesela miał 68 lat. Zmarł w 1907 r. Matka nie trafiła do "Wesela".
       Jasiek i Kuba Mikołajczykowie, bracia Panny Młodej, dali imiona postaciom dramatu, mającym nie byle jaki wpływ na przebieg akcji aktu trzeciego. W życiu losy każdego z nich potoczyły się inaczej. Jan Mikolajczyk - w 1900 roku ukończył 20 lat - ożenił się dobrze w Bronowicach i do śmierci w 1957 r. nie przestał trudnić się gospodarką na roli. Jakub (Kubą przez wszystkich zwany) podczas wesela miał 11 lat. Po maturze został urzędnikiem. Pracował głównie poza Krakowem, ale po II wojnie światowej wrócił do tego miasta. Ostatnim jego miejscem pracy był dzisiejszy Urząd Dzielnicowy Śródmieście przy ul. Grodzkiej. Wysoki, szczupły, siwy i zawsze z ujmującym uśmiechem, był ostatnim żywym przypomnieniem tamtych lat. Przeżył wszystkich uczestników wesela. Zmarł w 1979 roku. Prawie do ostatnich chwil życia zachował sprawność fizyczną i umysłową.
       Klimina, wdowa po Klimie, wójcie w Bronowicach Małych. Boy ją określił tak: "wspaniała baba wiejska rnajqca pod czterdziestką, pełna ochoty zarówno do swatów, jak do ołtarza ". Na imię miała Anna. Zmarła w wieku 64 lat w roku 1918. W jej usta Wyspiański włożył kpinę z chłopomańskiej niewiedzy o realiach życia na wsi. Gdy Radczyni zapytała - w listopadzie!
"Cóż ta, gosposiu, na roli?
Czyście sobie już posiali?"
Klimina spokojnie ją poinformowała:
"Tym ta casem sie nie siwo."

       O Gospodyni też już była mowa. Jej imię pojawia się w "Weselu". W drugim akcie Gospodarz odzywa się do niej:
"Żono, słuchaj no,
żonisia, pójdź no Hanuś!"
Tu dodajmy tylko, że II wojna światowa ciężko odbiła się na jej życiu. W sierpniu 1939 r. pojechała do najmłodszej córki, której mąż był leśnikiem w lasach Fundacji hr. Jakuba Potockiego koło Brzeżan. Stamtąd f 0 lutego 1940 r. ją, córkę, jej męża i ich dwójkę maleńkich dzieci NKWD wywiozło na Sybir, za Irkuck, do kopalni mild. Zmarł tam zięć Tetmajerowej i dwoje wnucząt. Tetmajerowa i córka ocalały. Udało się im przedostać z Armią gen. Andersa do Iranu. Stamtąd droga wiodła do Indii i Włoch. Wróciły do Polski w 1948 roku. Wszędzie, nawet na Sybirze starała się nosić po krakowsku. W takim też widziano ją zawsze po powrocie, aż do jej śmierci w 1954 roku.

Dalej...
(c) 2000-2003
Page designed by
Karol Kwiatek
karol@w.pl