IX
Jadwiga, Isia w "Weselu" (tak ją nazywano w domu), to najstarsze z dzieci Tetmajerów. Już ojciec uczył ją malowania. Po studiach w Monachium i Paryżu została niezłą malarką. Z jej obrazów zachowało się wiele portretów, pejzaży, scen rodzajowych z Bronowic. Pewną jej bezpośredniość w zachowaniu świetnie oddał Wyspiański w scenie z chochołem. Bez wahania zwymyślała go: "(...J śmieciu jakiś (...J słomiany nygusie! (...J paralusie!". Wyszła za mąż za Ludwika Naim
skiego, majora Wojska Polskiego. Mieszkała przez pewien czas w Tarnowie, wojnę przeżyła w Bronowicach i po 1956 roku wyjechała do Londynu, gdzie zmarła w 1975 roku, przeżywszy 84 lata.
Tym, który przyprowadził Wernyhorę do Gospodarza, który wspólnie z Kubą przytrzymywał Wernyhorze na odjezdnym konia "diabła", "czarta", "odmieńca", a potem znalazł złotą podkowę, był Staszek. Postać też wywodząca się z rzeczywistości. Zdaniem K. Zbijewskiej, Wyspiański posłużył się imieniem Staszka Rubina, chłopca, który pomagał w gospodarstwie Tetmajerów. Sierota, nie pochodził z Bronowic. Włodzimierz Tetmajer utrwalił jego twarz - według relacji Kuby Mikołajczyka - na tryptyku "Wigilia", którego reprodukcja zawisła w 1969 r. na ścianie w Rydlówce, w izbie weselnej.
Listę gości wiejskich zamknijmy na Karczmarzu. Był nim Hirsz Singer. Hirsz a nie Hersz. Świadczy o tym przechowywana w Rydlówce legitymacja wydana w 1915 r. przez komendanturę twierdzy krakowskiej, zezwalająca Singerowi na pobyt w Krakowie. W tym czasie mieszkał już w mieście przy ul. Krakowskiej 57, a karczmę prowadził jego syn Rumek (Roman) Singer. Opowiadano we wsi i w mieście, że Rachela zastępując ojca w karczmie dawała literatom i malarzom wódkę na wieczny kredyt. Wystarczający powód do konfliktów w rodzinie. Jeżeli wierzyć bardzo wątpliwej relacji dra Waschuetza, ówczesnego koncypienta adwokackiego - przekazanej w Palestynie R. Brandstaetterowi w 1944 r. a przeniesionej na papier 30 lat później - Singer miał się oburzać, że Wyspiański przedstawił go, uczciwego i solidnego Żyda, jako karczmarza, którego weksle idą do protestu.
Wkrótce Singer rozszedł się z żoną, zostawił jej zadłużoną karczmę i resztę majątku (mieli 8 mórg gruntu), wziął ze sobą tylko Pismo Święte i przeniósł się do domu starców na Kazimierzu. Do śmierci podczas I wojny światowej spehual najniższe posługi w Kahale. Pozostawił po sobie 3 synów i 3 córki. Józefa-Rachela była najmłodsza. W latach okupacji cala rodzina Singerów została wymordowana. Ocalała tylko Rachela i jej bratanek dr Henryk Singer.
Wyspiański nikogo nie głaskał, nikogo nie szczędził w "Weselu", bo nie mógł tego zrobić. "Wesele" nie dla rozweselenia społeczeństwa zostało napisane. Było z tego powodu trochę dąsów, niesnasek. Czas i chwile refleksji w końcu je zatarły. Faktem nie do wymazania zaś z pamięci pozostało związanie genezy "Wesela" z weselem Rydlów w domu Tetmajerów - Gospodarza i Gospodyni.
Stosunki pomiędzy Rydlem a Wyspiańskim po prapremierze "Wesela" nie powróciły jednak do dawnego stanu. Rydel, człowiek gołębiego serca, po jakimś czasie puścił w niepamięć charakterystykę Panny Młodej i Haneczki. Walczył później, w 1905 roku, o przyznanie Wyspiańskiemu stanowiska dyrektora teatru miejskiego w Krakowie. Ten nie odwzajemnił już tych objawów dobrej woli. Być może postępująca choroba czyniła go coraz bardziej zgryźliwym, odsuwała od ludzi mu przyjaznych. Również i kręgi zainteresowań artystycznych, układy osobiste tych dwóch bliskich kiedyś sobie ludzi, oddalały ich od siebie. Znamiennym dowodem tego jest fakt, że od dnia prapremiery do chwili śmierci, a więc przez okres prawie 7 lat, Wyspiański napisał tylko 5 listów do Rydla.
Prawie wszystkie powściągliwe, zdawkowe, pozbawione śladów gorącej niegdyś przyjaźni.
Po weselu młoda para zamieszkała najpierw w dotychczasowym mieszkaniu Rydla przy Placu Słowiańskim, a od maja 1901 roku w wynajętym domu w sąsiednich Bronowicach Wielkich. Nie było im tatty wygodnie. Po roku przenieśli się Rydlowie do dworu Franciszka Paszkowskiego w Toniach. Zdjęcie w "alkierzu" pokazuje właśnie młodych Rydlów przy stole przed dworem w Toniach w jakiś pogodny dzień letni. Zachowana korespondencja Rydla świadczy, że próbował warzywnictwa i ogrodnictwa obok swych codziennych zajęć literackich, przygotowywania i wygłaszania wykładów, odczytów, nauczania na przeróżnych kursach. Z tych czasów pochodzi plotka, że sprzedawał truskawki na Rynku Kleparskim w Krakowie. Plotka ma pokrycie w faktach. W listach pisanych w 1902 i 1903 r. informował, że posadzili oboje co najmniej 5000 krzaków truskawek, a "po truskawkach zaczniemy wywozić na targ młode ziemniaki (bramborki), po ziemniakach ruszy .się kapusta etc. ". Może sam osobiście nie sprzedawał, ale w końcu niewielka to już różnica. Czy to zresztą znaczy, że Rydel stracił w ten sposób na honorze? Tylko w oczach Dulskich i im podobnych. Podziw budzi pracowitość i wielostronność działalności Rydla -wbrew panującej do dziś opinii -jego umiejętność dostosowania się do warunków życia na wsi.
Tymczasem opustoszał dom, w którym Rydlowie obchodzili swe wesele. Tetmajer już w r. 1903 kupił pofrańciszkański dworek znajdujący się jakieś 200 metrów na zachód od dotychczasowego mieszkania. Dom "Wesela" stanął pustką. Odstępował go Tetmajer od czasu do czasu przyjaciołom na mieszkanie. Mieszkał tam więc przez prawie rok malarz Henryk Uziembło z całą rodziną, mieszkał też i malował Jan Skotnicki.
(c) 2000-2003
Page designed by
Karol Kwiatek
karol@w.pl